sobota, 12 lipca 2014

Rozdział XIII Wizyta na basenie

Kamila
Jest już po 12, a ja jeszcze nic nie jadłam. Chyba czas najwyższy na śniadanie. W drodze do kuchni zorientowałam się, że jestem w mieszkaniu całkiem sama. Ciekawe gdzie się podziała mama? Pewnie poszła na zakupy. Zresztą nieważne. Mam nadzieję, że w lodówce znajdę coś na śniadanie. Niestety, patrząc na jej wyposażenie chyba mogę liczyć tylko na kanapki z serem.  Dobre i to. Chyba później muszę przypomnieć sobie chwyty gitarowe, których nauczył mnie Dawid. Przecież nie kupiłam gitary po to, aby stała i „zbierała” kurz. No właśnie, a może wezmę ze sobą gitarę, skoro idę do Dawida. To chyba dobry pomysł.


Dawid
Skoro Kamila do mnie przyjdzie, to muszę wymyślić co będziemy robić. Są wakacje, jest gorąco, więc może pójdziemy na basen? Jest tylko jeden problem. Nie wszyscy lubią pływać. Nie znam Kamili aż tak długo, żeby to wiedzieć, ale coś mi mówi, że to będzie strzał w dziesiątkę. Kamila nie wygląda na osobę, która bałaby się wody, ale czasem pozory mylą.


Kamila
Chyba już jestem na gotowa na przyjście DawidaGitarę naszykowałam, przebrałam się, jeszcze tylko muszę wyczesać włosy. Zostało mi dokładnie 5 minut, więc spokojnie zdążę. Gdy wychodziłam z łazienki, rozległo się pukanie do drzwi.
- Gotowa?
- Tak. Pomyślałam sobie, że może wezmę gitarę. Co Ty na to?
- Gitara to dobry pomysł, ale miałem trochę inne plany co do dzisiejszego popołudnia.
- To znaczy?
- Skoro jest taka piękna pogoda, to szkoda czasu na siedzenie w bloku, więc może spożytkujemy ten czas na basenie? - zapytał niepewnie Dawid
- W sumie czemu nie, tylko nie jestem pewna czy mam w domu jakieś kąpielówki. To w takim razie wejdź, a ja pójdę ich poszukać.
Na szczęście je znalazłam, chociaż byłam prawie pewna, że ich nie pakowałam.
- No to idziemy?
- Jasne.


Dawid
Przez tą krótką chwilę, gdy zadałem Kamili pytanie o basen, bałem się, że jej odpowiedź będzie przecząca, ponieważ z jej twarzy nie dało się nic wywnioskować. Na szczęście zgodziła się i to jest najważniejsze. Droga na basen strasznie mi się dłużyła. Mam wrażenie, że nie tylko mi. W końcu udało nam się tam dotrzeć. Postanowiliśmy, że wykupimy sobie od razu 2 godziny. Na początku Kamila nie chciała wejść do wody, bo stwierdziła, że jest za zimna, a ja zanim weszliśmy, obiecałem, że nie wrzucę jej do wody. No niestety nie miałem innego wyjścia. Ale po długich negocjacjach, w końcu się zgodziła. Okazało się, że radzi sobie w wodzie całkiem nieźle, a to dlatego, że przez 3 lata regularnie uczęszczała na lekcje pływania. Niestety te 2 godziny upłynęły stanowczo za szybko, ale umówiliśmy się, że jeżeli jutro też będzie taka ładna pogoda, to pójdziemy na basen.



Obiecałam, że do końca tygodnia pojawi się nowy rozdział, więc jest. Dzisiaj minęły 3 miesiące odkąd blogguję. Może ostatni miesiąc nie był tak bardzo efektywny jak poprzednie, ale jak już pisałam, postaram się to zmienić. Kolejny rozdział pewnie będzie jakoś w przyszłym tygodniu, ale kiedy dokładnie, to nie mam pojęcia. No to tyle.

Zakręcona :D

2 komentarze:

  1. Kiedy rozdzial? :C

    OdpowiedzUsuń
  2. Heej ! :*
    Dzisiaj dopiero znalazłam tego bloga.
    Podoba mi się twoje opowiadanie i chyba zacznę wpadać tu częściej.
    Przeprasza jezeżeli zrobiłam jakieś błędy ortograficzne ,ale po prostu jestem już śpiąca.Chciałam nadrobić wszystkie zaległości pomimo dręczącego mnie snu.
    Zapraszam również do mnie :
    http://dawid-kwiatkowski-moja-historia.blogspot.com/
    Weeeny ! ;*

    OdpowiedzUsuń