środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział VI Nieoczekiwane spotkanie


Kamila
Jeszcze sobie trochę pobrzdąkam na gitarze i muszę zacząć się szykować na kolację. Mama chce żebym założyła sukienkę, ale ja nie lubię w nich chodzić, więc pewnie założę tunikę, a do nich legginsy. Tak, to będzie najlepszy wybór.


Dawid 
- Dawid, już? - usłyszałem mamę
- Idę. - odpowiedziałem
Mimo, że to była zwykła kolacja to denerwowałem się bardziej niż przed pierwszym koncertem. Jakoś dziwnie się czułem, idąc do ludzi, których kompletnie nie znam. Gdy już stanąłem przed ich mieszkaniem, a drzwi zaczęły się otwierać, strach minął. 
- Dobry wieczór. Proszę, niech Państwo wejdą. Zapraszam do pokoju. 
Drzwi otworzyła nam dziewczyna wyglądająca na góra 17 lat. Ubrana była w ciemne legginsy oraz niebieską tunikę, która podkreślała jej kolor oczu. Wydaje mi się, że ten wieczór nie będzie jednak nudny.


Kamila
O matko. To przecież niemożliwe. Dawid Kwiatkowski u mnie w mieszkaniu, na kolacji. To nie może być prawda. A jednak. Man nadzieję, że nie zauważył mojego zdenerwowania. Z moich rozmyślań wyrwał mnie jego głos,
- Siema. Jestem Dawid a Ty? - zapytał
- Yyy... Cześć. Mam na imię Kamila. - odpowiedziałam, starając się. aby mój głos nie zadrżał
- Miło mi Cię poznać. Sądząc po Twojej minie, chyba wiesz kim jestem. 
- Tak, wiem. To trochę dziwne uczucie. Wcześniej widziałam Ciebie tylko na ekranie, a teraz tak po prostu sobie z Tobą rozmawiam. 
- Mam nadzieję, że to dziwne uczucie odbierasz w pozytywnym sensie.
- Jak najbardziej. Może przejdziemy do pokoju, bo nie wiem jak Ty, ale ja jestem strasznie głodna. - zaproponowałam
Dawid przystał na moją propozycję. Widziałam uśmiech mojej mamy, gdy goście zajadali jej przysmaki. Widać było, że im bardzo smakują. Gdy już skończyliśmy jeść zaproponowałam Dawidowi, żebyśmy poszli do mojego pokoju.  Gdy tylko wszedł do pokoju, coś zwróciło jego uwagę.
- To Ty dzisiaj przez całe popołudnie grałaś na gitarze - zapytał
- Grałam? To za dużo powiedziane. Dopiero dzisiaj ją kupiłam, więc moja przygoda z nią dopiero się zaczyna. 
Dawid zaproponował mi, że jutro przyjdzie do mnie ze swoją gitara i nauczy mnie kilku chwytów. Ten pomysł bardzo mi się spodobał. Niestety Dawid i jego rodzice bardzo szybko poszli, więc w sumie zdążyliśmy tylko chwilę pogadać  i wymienić się telefonami. Bałam się, że nikogo nie poznam, a dzięki mojej mamie zaprzyjaźniłam się z moim idolem. 


Dawid
Ta Kamila jest naprawdę fajna. Pomimo tego, że jest moją fanką nie czułem się z nią dziwnie, a wręcz przeciwnie, bardzo przyjemnie nam się rozmawiało. Wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Czy ja się przypadkiem w niej nie zakochałem? To przecież niemożliwe. Zresztą ja teraz nie mam za bardzo czasu na żadne związki. A może? Nie, nie i jeszcze raz nie. A mimo to i tak nie mogę przestać o niej myśleć. Dzisiaj chyba w ogóle nie usnę. Już nie mogę doczekać się jutrzejszego spotkania.

Obiecałam, że w środę będzie nowy rozdział, więc jest. Wiem, że ta historia jest dosyć banalna, ale obiecuje, że niedługo coś się wydarzy, choć na razie sama jeszcze nie wiem co. Mam nadzieję, że do tej pory w miarę przyjemnie wam się czyta moje opowiadanie. 

Zakręcona ;)

niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział V Miłe popołudnie

Kamila
Można powiedzieć, że zakupy się udały. Kupiłam sobie spodnie, T-shirt, bluzę i... gitarę. Tej ostatniej rzeczy nie było w planach i nie mam zielonego pojęcia, co mnie skłoniło do jej zakupu. Oczywiście nie wzięłam ze sobą tylu pieniędzy, więc mama musiała przyjechać do sklepu i zapłacić. Na początku ciężko mi było ją przekonać, że to dobry pomysł, ale w końcu się zgodziła. Od razu po powrocie usiadłam przy laptopie w poszukiwaniu chwytów gitarowych. Po godzinnym graniu moje palce odmawiały mi posłuszeństwa, więc postanowiłam zrobić sobie przerwę. Trochę zgłodniałam, dlatego udałam się w stronę kuchnii. Zrobiłam sobie kanapki i postanowiłam, że zjem je przed telewizorem. Dołączyłam, więc do mojej mamy, która oglądała swój ulubiony serial. W czasie przerwy reklamowej powiedziała mi, że na kolacji będziemy mieli gości, a mianowicie mama zaprosiła naszą sąsiadkę z rodziną. W sumie się ucieszyłam, bo w końcu kogoś poznam. Wieczór zapowiadał sie naprawdę ciekawie.


Dawid
No więc wróciłem. Było naprawdę fajnie, ale trochę się zdziwiłem, że przyszedłem aż tak wcześnie do domu. Przecież jest dopiero 17. Pewnie dopiero jutro poszalejemy, bo dzisiaj ani ja, ani moi znajomi nie mieliśmy ochoty na imprezę. Pogadaliśmy, pośmialismy się, tyle. Fajnie było się z nimi spotkać, po takiej długiej rozłące. Cieszę się, że ich mam, bo gdyby nie oni napewno nie udało by mi się osiągnąć aż tak wiele. Gdy wróciłem do domu od razu przywitała mnie mama, która oznajmiła mi, że mam już plany na wieczór. Trochę się zdziwiłem i czekałem aż powie mi o co chodzi.
- Dzisiaj razem z tatą wybieramy się do sąsiadów, którzy niedawno się tu przeprowadzili. Liczę na to, że skoro jesteś w domu to pójdziesz razem z nami. - powiedziała mama
- Muszę? - zapytałem
- Nie, nie musisz ale byłoby by miło gdybyś jednak poszedł.
Zgodziłem się, ale tylko i wyłącznie dla świętego spokoju. Może nie będzie aż tak źle. Mam nadzieję, że nie będę się nudził cały wieczór.


W kóncu mam wenę. Nawet mam już napisany kolejny rozdział, który dodam pewnie w środę. Mam nadzieję, że moje opowiadanie was jeszcze nie znudziło. Staram się jak mogę żeby było w miarę ciekawe.

Zakręcona :)

czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział IV Niespodzianka


Kamila
Chyba już wszystko rozpakowane. Teraz obiad a później ruszam na „podbój miasta”. Mama stwierdziła, że powinnam kupić sobie mapę, bo z moimi umiejętnościami to na bank się zgubię.  Ja jednak zaryzykuję. Najwyżej wrócę do domu z panami policjantami. Zdecydowałam, że odwiedzę galerię handlową, bo przydałoby mi się kilka nowych ciuchów. Poza tym liczę na to, że może kogoś poznam, chociaż szanse są znikome. Nawet moja mama zapoznała się już z naszą sąsiadką i wydaję mi się, że to jest początek przyjaźni.


Dawid
Dzwonili już do mnie moi znajomi i za chwilę wychodzę z domu.  Umówiliśmy się w Askanie.  Później pewnie odwiedzimy McDonalda.  Zresztą jak zwykle. Mama poprosiła mnie, żebym nie wracał za późno, bo chciałaby mi coś powiedzieć. Jakby nie mogła zrobić tego teraz. No trudno. I tak jakoś dzisiaj nie mam ochoty na imprezę, więc chyba uda mi się dotrzymać obietnicy. Poza tym jestem trochę zmęczony po podróży, więc i tak pewnie usnąłbym zanim impreza, by się rozkręciła.


No i jest kolejny rozdział. Wiem, że miał być dłuższy, ale przez ostatnie dni nie miałam czasu żeby cokolwiek napisać ze względu na testy gimnazjalne. Dzisiaj znalazłam chwilę, bo językami się za bardzo nie martwię. No to tyle. Będzie mi miło jak dodacie jakiś komentarz, ponieważ chciałabym wiedzieć czy podoba wam się mój blog.

Zakręcona :D

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział III Początek wakacji

Kamila
Podróż była bardzo męcząca. Ponad dziesięć godzin w samochodzie to stanowczo za dużo. Na szczęście już jestem na miejscu. Tata wynajął nam mieszkanie w bloku: dwie sypialnie, mały salon, łazienka, kuchnia. Wygląda nawet przytulnie. Kompletnie nie mam siły, żeby się rozpakować. Najchętniej poszłabym spać, ponieważ w samochodzie spałam zaledwie dwie godziny. Niestety, nie mam wyjścia. Wiem, że nikt tego za mnie nie zrobi. Postaram się to zrobić jak najszybciej, gdyż po południu chciałam obejrzeć miasto. Mam nadzieję, że się nie zgubię. Jutro muszę coś zrobić z moim nowym pokojem, ponieważ obecny wystrój (a raczej jego brak) kompletnie mi nie odpowiada. Białe ściany to totalnie nie mój gust. Przywiozłam sporo plakatów, więc jakoś dam sobie radę.



Dawid
Wczoraj wieczorem przyjechałem do mojego ukochanego miasta. Jak zwykle czekał na mnie komitet powitalny, czyli aloha team. Cieszę się, że te wakacje spędzę z nimi. Przez cały czas, gdy byłem w Warszawie, strasznie mi ich brakowało. Dzisiaj chciałbym pochodzić trochę po Gorzowie, ale nie wiem czy to będzie możliwe ze względu na wszędzie mnie otaczających fanów. To nie tak, że nie chcę się z nimi spotkać, tylko po prostu czasem chciałbym jak normalny chłopak wyjść na spacer i nie rozdawać co krok autografu. Wiem, że w moim wypadku to niemożliwe, ponieważ jestem zbyt rozpoznawalny. Zresztą nie tylko ja, ale też moi znajomi czy rodzina. Taka jest cena sławy. Sam wybrałem taką drogę.



No i jest trzeci rozdział. Dłuższą przerwę w pisaniu mogę wytłumaczyć przygotowaniami świątecznymi. Obiecuję, że kolejne rozdziały będą ukazywały się tak jak obiecałam co 3, 4 dni i że będą trochę dłuższe.


Zakręcona :)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział II Ostatnie przygotowania


Kamila
Ostatnie dwa tygodnie minęły szybko, za szybko.  Spędziłam je razem z moimi przyjaciółmi. Wiedziałam, że to ostanie chwile z nimi i chciałam wykorzystać ten czas, jak najlepiej. Szkołą już się nie przejmowałam, ponieważ większość nauczycieli wystawiła nam oceny końcowe. Jedną oceną załapałam się na pasek. Z jednej strony cieszyłam się ze swojej upragnionej średniej, a z drugiej martwiłam się przeprowadzką. Wczoraj spakowałam swoje rzeczy, a dzisiaj wieczorem jedziemy do Gorzowa. Nie chcę tam jechać. Wiem, że moi rodzice też woleliby żebyśmy zostali tu. No trudno. Mam nadzieję, że w miarę szybko kogoś poznam, bo nie zamierzam całych wakacje spędzić samotnie w swoim pokoju.  


Dawid
Tak!!! W końcu moje wymarzone wakacje. W końcu będę mógł chociaż trochę odpocząć. Mama juz do mnie dzwoniła i poinformowała mnie, że wszystko jest przygotowane na mój przyjazd. Już się nie mogę doczekać, aż ich wszystkich zobaczę. Ostani raz w Gorzowie byłem chyba jakieś 2 miesiące temu. Jak ten czas szybko leci. Przez te wakacje chcę odpocząć, bo ostatnio nie miałem ani chwili wolnego dla siebie. Wiem, że i tak część wakacji spędzę na koncertach, ponieważ nie chciałbym zawieść swoich fanów. Ale koncerty mam zaplanowane tylko na weekendy, więc przez resztę tygodnia, będę mógł odpoczywać razem z moimi znajomymi. To będą najlepsze wakacje ever.


Udało się. Mamy drugi rozdział. Nowe rozdziały będą pojawiać się średnio co jakieś 3, 4 dni, w zależności od wolnego czasu. 

Zakręcona :)

sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział I Kolejna przeprowadzka

Kamila
Rodzice rano poinformowali mnie, że kolejny raz się przeprowadzamy. Jak słodko - pomyślałam. Od poprzedniej przeprowadzki minął zaledwie rok. Znad morza przenieśliśmy się do samego centrum Polski. Poznałam tutaj wielu wspaniałych ludzi, z którym zdążyłam się już zżyć. Teraz dla odmiany będziemy mieszkać na zachodzie kraju. Moi rodzice chcieli przenieść się do stolicy Niemiec, ale ja stanowczo zaprotestowałam, więc nie mieli innego wyjścia i zgodzili się na moja propozycję pozostania w Polsce. Mamy przenieść się do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie ja razem z moją mama będziemy mieszkać, a tata obiecał przyjeżdżać w każdy weekend, ponieważ w tygodniu będzie pracował w Berlinie. Nadal nie wyobrażam sobie tego, że przec cały tydzień nie będę widziała się z tatą, ale mama ciągle mnie pociesza, że nawet nie zauważe jego nieobecności. Mamy się tam przenieść wraz z początkiem wakacji, czyli za jakieś dwa tygodnie. Moi rodzice załatwiają mi wszystkie sprawy związane ze szkołą a dokładnie z Liceum Ogólnokształcącym nr 4. Wybrałam właśnie tą szkołę, ponieważ ma najlepszą opinie i oczywiście największą zdawalność matur ze wszystkich szkół znajdujących się w Gorzowie Wielkopolskim. 


Dawid
Jeszcze tylko dwa tygodnie i moje upragnione wakacje. Tego mi brakowało. Będę mógł chociaż trochę odpocząć od pracy, spotkać się z przyjaciółmi, spędzic trochę czasu z rodziną. Obiecałem rodzicom, że na początku wakacji przyjadę chociaż na tydzień do Gorzowa. Wiem, że się za mną stęsknili. Ja za nimi też. Ten rok szkolny był naprawdę bardzo intensywny i teraz jedyne czego mi brakuje to totalny chilling z moimi przyjaciółmi. Postanowiłem sobie, że te wakacje postaram się wykorzystać w 100%, żeby we wrześniu mieć siłę na ostre zakuwanie do matury, która mnie czeka w maju. Wiem, że będzie ciężko, ale musze dać radę.


No to na razie tyle. Mam nadzieję, że spodoba wam się mój pierwszy rozdział i jeżeli macie jakieś zastrzeżenia do mojego bloga, to śmiało piszcie je w komentarzach.
Zakręcona :P

Witam, witam :)

To mój pierwszy blog. Skąd mi przyszedł pomysł, aby to właśnie Dawid Kwiatkowski był jednym z bohaterów mojego opowiadania? Odpowiedź jest prosta: Zobaczyłam kilka innych blogów poświęconych właśnie jego osobie no i stwierdziłam dlaczego by nie spróbować. I właśnie tak tutaj trafiłam. Mam naprawdę sporą wyobraźnie, więc sądzę, że nie będzie mi brakowało pomysłów. No to taki krótki wstęp. Jeszcze dzisiaj postaram się dodać pierwszy rozdział :)

Zakręcona :D