Kamila
Chyba już wszystko rozpakowane. Teraz obiad a później ruszam
na „podbój miasta”. Mama stwierdziła, że powinnam kupić sobie mapę, bo z moimi umiejętnościami
to na bank się zgubię. Ja jednak
zaryzykuję. Najwyżej wrócę do domu z panami policjantami. Zdecydowałam, że
odwiedzę galerię handlową, bo przydałoby mi się kilka nowych ciuchów. Poza tym
liczę na to, że może kogoś poznam, chociaż szanse są znikome. Nawet moja mama
zapoznała się już z naszą sąsiadką i wydaję mi się, że to jest początek
przyjaźni.
Dawid
Dzwonili już do mnie moi znajomi i za chwilę wychodzę z domu.
Umówiliśmy się w Askanie. Później pewnie odwiedzimy McDonalda. Zresztą jak zwykle. Mama poprosiła mnie, żebym
nie wracał za późno, bo chciałaby mi coś powiedzieć. Jakby nie mogła zrobić
tego teraz. No trudno. I tak jakoś dzisiaj nie mam ochoty na imprezę, więc
chyba uda mi się dotrzymać obietnicy. Poza tym jestem trochę zmęczony po
podróży, więc i tak pewnie usnąłbym zanim impreza, by się rozkręciła.
No i jest kolejny rozdział. Wiem, że miał być dłuższy, ale przez ostatnie dni nie miałam czasu żeby cokolwiek napisać ze względu na testy gimnazjalne. Dzisiaj znalazłam chwilę, bo językami się za bardzo nie martwię. No to tyle. Będzie mi miło jak dodacie jakiś komentarz, ponieważ chciałabym wiedzieć czy podoba wam się mój blog.
Zakręcona :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz