sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział XVI Nocne pogawędki

Kamila
Tej nocy w ogóle nie mogłam spać. Ciągle myślałam o tym, że nie mogę wyjechać z Dawidem w weekend. Nie miałam pojęcia, co będę w tym czasie robić. Chyba powinnam zadzwonić do dziewczyn i się z nimi umówić, bo nie zamierzam całego weekendu spędzić w domu. Wydaję mi się, że znajomi Dawida mnie polubili, więc chyba to dobry pomysł. A tak właściwie to która jest teraz godzina? 3:41. Ciekawe czy Dawid już śpi. A może do niego napisze? Jakby mnie ktoś obudził w środku nocy, to na pewno nie byłabym zadowolona. A może warto spróbować? Dobra, pisze:
- Cześć. Wiem, że jest już strasznie późno, ale nie mogę spać i strasznie mi się nudzi.
Chwilę po wysłaniu tej wiadomości żałowałam, że to zrobiłam. Ale trudno, stało się. Dawid i tak mi nic na razie nie odpisał, więc chyba nie usłyszał, że dostał wiadomość. Stwierdziłam, więc, że wznowię moje próby uśnięcia. Już prawie mi się udało, gdy usłyszałam, że ktoś do mnie dzwoni. Zobaczyłam, że to Dawid.
- Tak?
- Otwórz mi drzwi.
- Co?
- Na klatce jest trochę zimno i miło by było gdybyś wpuściła mnie do środka.
Myślałam, że on sobie żartuje, ale na wszelki wypadek, poszłam do tych drzwi. Okazało się, że rzeczywiście tam stał.


Dawid
Gdy przeczytałem wiadomość od Kamili, wpadł mi do głowy pomysł pójścia do niej. Długo się wahałem, ale w końcu się zdecydowałem. Gdy otworzyła mi drzwi, jej uśmiech świadczył o tym, że dobrze zrobiłem. Wpuściła mnie do swojego pokoju.
- Po co tutaj przyszedłeś?
- Napisałaś mi, że nie możesz spać i się nudzisz, a to dokładnie tak jak ja, więc pomyślałem, że nudzenie się razem, jest fajniejsze niż w pojedynkę.
- W sumie masz rację, ale pisząc Ci tego sms’a nie miałam pojęcia, że wpadniesz na taki pomysł.
- Przy Tobie, sam siebie zaskakuje.
- Hm… Takiej odpowiedzi się nie spodziewałam.
- To dzisiaj zaskoczyłem Cię już dwa razy, a jest dopiero czwarta w nocy.
- No tak, dobrze Ci idzie.
- Staram się, jak mogę.
I w ten sposób przegadaliśmy jeszcze godzinę. Dzięki tej nocy wiem, że mam przyjaciela, na którego zawsze mogę liczyć.


Mam do was ogromną prośbę. Prowadzę tego bloga już od jakiegoś czasu i chciałabym żeby pod tym postem pojawiły się komentarze na jego temat, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Jeżeli nie macie konta, to żaden problem, możecie dodać komentarz anonimowo. Zależy mi na tym, bo dzięki temu wiedziałabym, co mogę zmienić, aby był jeszcze lepszy.  To jak, umowa stoi?
Zakręcona ;)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział XV Małe rozczarowanie

Kamila
Strasznie się ucieszyłam, gdy Dawid poprosił mnie, żebym pojechała razem z nim na koncerty. Z drugiej strony wiedziałam, że rodzice nie będą zadowoleni z jego propozycji. Mimo wszystko miałam  nadzieję, że jednak się zgodzą. Gdy włączałam laptopa, usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Domyśliłam się, że to mama. Czekała mnie poważna rozmowa z nią na temat wyjazdu w weekend. Poszłam, więc do kuchni.
- Mamo, mam pytanie. Dawid zaproponował mi, żebym pojechała z nim w ten weekend na jego koncerty. Bardzo mi na tym zależy i chciałabym, żebyś się zgodziła.
- Wiesz doskonale, że nie popieram waszej znajomości, więc przykro mi ,ale ja się nie zgadzam, żebyś pojechała z nim gdziekolwiek.
- Ale dlaczego?
- Głównie dlatego, że znacie się zaledwie kilka dni.
- No i co z tego? Ale przez te kilka dni poznałam go bardzo dobrze. Poza tym są wakacje, więc ten wyjazd nie będzie mi w żaden sposób przeszkadzał w nauce.
- Moja odpowiedź brzmi: nie. I zdania nie zmienię.
Wiedziałam, że dalsze próby przekonania mamy nie mają sensu, więc odpuściłam. Dawid pewnie będzie zawiedziony. Ale trochę rozumiem moją mamę. Gdybym była na jej miejscu, prawdopodobnie postąpiłabym tak samo.  Postanowiłam od razu zadzwonić do Dawida i powiedzieć mu, że nie mogę jechać.


Dawid
Właśnie miałem włączyć telewizor, gdy usłyszałem, że ktoś do mnie dzwoni. Na wyświetlaczu zobaczyłem, że to Kamila. Wiedziałem, że dzwoni po to, by poinformować mnie co z weekendem. Bałem się odebrać, ale nie miałem innego wyjścia.
- Hej, przed chwilą rozmawiałam z mamą na temat weekendu i niestety nic  z tego nie wyjdzie. Moja mama się nie zgodziła.
- No trudno. Może innym razem. Ale mam nadzieję, że nasz jutrzejszy basen jest nadal aktualny?
- No tak, tak. Już się nie mogę doczekać.
- Uwierz mi, ja też.
- No to tylko tyle chciałam Ci powiedzieć. W takim razie do jutra.
- Do zobaczenia.
Strasznie mi zależało na tym wyjeździe. Niestety, nie mam wpływu na decyzję rodziców Kamili. Trudno, jakoś wytrzymam te kilka dni. Może gdy jej rodzice poznają mnie lepiej, to następnym razem się zgodzą.


Wracam po bardzo długiej przerwie. Już niedługo szkoła, więc rozdziały będą pojawiały się częściej. No to tyle. Miłego ostatniego tygodnia wakacji.
Zakręcona :)