Kamila
Wczorajszy wieczór był dla mnie idealny. Nie spodziewałam
się, że w tak krótkim czasie, poznam aż tyle osób. Cieszę się, bo są to
naprawdę ciekawi ludzie i wiem, że z
nimi na pewno nie będę się nudzić. Dzisiaj rano przeżyłam mały szok, gdy
weszłam na mój ulubiony portal społecznościowy. Zobaczyłam tam ponad 500
zaproszeń do znajomych i około 100 nowych wiadomości od osób, których nie
znam. Co prawda od czasu przeprowadzki
tam nie zaglądałam, ale nie sądziłam, że przez niecały tydzień mogę mieć aż takie zaległości. Gdy przeczytałam kilka
wiadomości, wszystko stało się jasne. Były to fanki Dawida, które przeze mnie
próbowały się jakoś z nim skontaktować. Przez przyjaźń z Dawidem
zainteresowanie moją osobą gigantycznie wzrosło. Oczywiście nie odpisywałam tym
osobom, bo zwyczajnie nie miałam na to czasu. Stwierdziłam, że zaproszeń do
znajomych też nie będę przyjmować. Zauważyłam też, że przy moim zdjęciu
profilowym znacząco wzrosła liczba „lajków”. Raczej nie zwracam uwagi na te
liczby, ale teraz wyjątkowo to zauważyłam. Dziwnie się czuję wiedząc, że przez
ostanie dni, aż tak dużo ludzi odwiedziło mój profil. Mam nadzieję, że jest to
tylko chwilowe zjawisko.
Dawid
Wczorajsza impreza? Perfekcyjna w każdym calu, chociaż dla
mnie skończyła się dość wcześnie. Mam nadzieję,
że Kamili też się podobało. Właśnie, miała przecież do mnie zadzwonić, żeby
ustalić, o której się dzisiaj spotykamy, ale skoro do tej pory tego nie
zrobiła, to może po prostu zapomniała, więc muszę jej przypomnieć. Wydaję mi
się, że już nie powinna spać. Przecież już jest południe.
- Halo? – usłyszałem zaspany głos Kamili
- Obudziłem Cię?
- Właściwie to już wcześniej się obudziłam, tylko jakoś nie
chciało mi się wstać z łóżka, więc wzięłam laptopa i sprawdziłam czy dużo mnie
ominęło przez ostatni tydzień.
- I jak?
- Okazało się, że naprawdę dużo, ale opowiem Ci wszystko jak
się spotkamy.
- No właśnie po to dzwonię, aby ustalić konkretną godzinę.
Może o 15 u mnie?
- Mi pasuje. Tylko dokładnie nie wiem, do którego numeru
mieszkania mam się udać.
- A no tak. Przecież Ty jeszcze u mnie nie byłaś. No to
umówmy się, że po Ciebie przyjdę.
- No to w takim razie do 15.
Ostatnio trochę zaniedbałam tego bloga, ale obiecuję, że to
zmienię. Do końca tego tygodnia powinien pojawić się kolejny rozdział, który już
zaczęłam pisać. 27 czerwca pożegnaliśmy się ze swoimi szkołami na całe dwa
miesiące. Ja ze swoją już na zawsze, bo od września idę do liceum. W piątek
były wyniki. Strasznie się cieszę, bo dostałam się do klasy, do której
chciałam. A wam życzę cudownie spędzonych wakacji z świetnymi ludźmi, bo
przecież musimy zregenerować siły na nadchodzący rok szkolny.
Zakręcona :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz