czwartek, 10 lipca 2014

Rozdział XII Emocje jeszcze nie opadły...


Kamila
Wczorajszy wieczór był dla mnie idealny. Nie spodziewałam się, że w tak krótkim czasie, poznam aż tyle osób. Cieszę się, bo są to naprawdę ciekawi ludzie i wiem,  że z nimi na pewno nie będę się nudzić. Dzisiaj rano przeżyłam mały szok, gdy weszłam na mój ulubiony portal społecznościowy. Zobaczyłam tam ponad 500 zaproszeń do znajomych i około 100 nowych wiadomości od osób, których nie znam.  Co prawda od czasu przeprowadzki tam nie zaglądałam, ale nie sądziłam, że przez niecały tydzień mogę mieć aż takie zaległości. Gdy przeczytałam kilka wiadomości, wszystko stało się jasne. Były to fanki Dawida, które przeze mnie próbowały się jakoś z nim skontaktować. Przez przyjaźń z Dawidem zainteresowanie moją osobą gigantycznie wzrosło. Oczywiście nie odpisywałam tym osobom, bo zwyczajnie nie miałam na to czasu. Stwierdziłam, że zaproszeń do znajomych też nie będę przyjmować.  Zauważyłam też, że przy moim zdjęciu profilowym znacząco wzrosła liczba „lajków”. Raczej nie zwracam uwagi na te liczby, ale teraz wyjątkowo to zauważyłam. Dziwnie się czuję wiedząc, że przez ostanie dni, aż tak dużo ludzi odwiedziło mój profil. Mam nadzieję, że jest to tylko chwilowe zjawisko.


Dawid
Wczorajsza impreza? Perfekcyjna w każdym calu, chociaż dla mnie skończyła się dość wcześnie.  Mam nadzieję, że Kamili też się podobało. Właśnie, miała przecież do mnie zadzwonić, żeby ustalić, o której się dzisiaj spotykamy, ale skoro do tej pory tego nie zrobiła, to może po prostu zapomniała, więc muszę jej przypomnieć. Wydaję mi się, że już nie powinna spać. Przecież już jest południe.
- Halo? – usłyszałem zaspany głos Kamili
- Obudziłem Cię?
- Właściwie to już wcześniej się obudziłam, tylko jakoś nie chciało mi się wstać z łóżka, więc wzięłam laptopa i sprawdziłam czy dużo mnie ominęło przez ostatni tydzień.
- I jak?
- Okazało się, że naprawdę dużo, ale opowiem Ci wszystko jak się spotkamy.
- No właśnie po to dzwonię, aby ustalić konkretną godzinę. Może o 15 u mnie?
- Mi pasuje. Tylko dokładnie nie wiem, do którego numeru mieszkania mam się udać.
- A no tak. Przecież Ty jeszcze u mnie nie byłaś. No to umówmy się, że po Ciebie przyjdę.
- No to w takim razie do 15.


Ostatnio trochę zaniedbałam tego bloga, ale obiecuję, że to zmienię. Do końca tego tygodnia powinien pojawić się kolejny rozdział, który już zaczęłam pisać. 27 czerwca pożegnaliśmy się ze swoimi szkołami na całe dwa miesiące. Ja ze swoją już na zawsze, bo od września idę do liceum. W piątek były wyniki. Strasznie się cieszę, bo dostałam się do klasy, do której chciałam. A wam życzę cudownie spędzonych wakacji z świetnymi ludźmi, bo przecież musimy zregenerować siły na nadchodzący rok szkolny. 
Zakręcona :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz