sobota, 7 czerwca 2014

Rozdział X Imprezę czas zacząć

Kamila
Od kiedy poszedł Dawid, praktycznie nie robiłam nic innego poza oglądaniem telewizji. Ten dzień wyjątkowo mi się dłużył. Ale na szczęście do imprezy zostało już niewiele czasu. Jak zwykle mam ten sam problem. Nie mam zielonego pojęcia w co się ubrać. Może sukienka? W sumie to nie jest taki zły pomysł. Do niej jakiś żakiecik i mam nadzieję, że będę wyglądała w miarę OK. No to jeden problem z głowy.


Dawid
Do spotkania z Kamilą zostało mi już bardzo mało czasu. I niezmiernie się z tego cieszę. Dzwoniłem już do moich znajomych, żeby ich uprzedzić, że nie przyjdę sam. Bardzo się z tego ucieszyli. Mam nadzieję, że gdy poznają Kamilę, ich dobry humor nie zniknie. To jest naprawdę świetna dziewczyna i moi znajomi prędzej czy później się o tym przekonają. 



Kamila
Dawid powinien już to być. Nie lubię osób, które się spóźniają. A może to mi się pomyliły godziny. Nie, to raczej niemożliwe. Zresztą to na razie tylko 5 minut. Pewnie zaraz przyjdzie. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi.
- No w końcu. Myślałam, że się rozmyśliłeś. - powiedziałam z wyrzutem
- Przepraszam, ale Igor to znaczy mój manager do mnie zadzwonił i straciłem poczucie czasu. - wytłumaczył się Dawid
- No dobrze, rozumiem. Idziemy? - zapytałam
- Tak, chodźmy.
To będzie najlepszy wieczór w moim życiu, bo spędzę go z Dawidem, moim idolem.


Dawid
Wiedziałem, że coś pójdzie nie tak. Jak mogłem się spóźnić? Sam nie wiem. Przecież tak bardzo wyczekiwałem tej godziny. Ale to już nieważne. Kamila się nie gniewa, więc jest dobrze.  Mam nadzieję, że reszta wieczoru pójdzie po mojej myśli. Zdecydowałem, że pójdziemy na pieszo, ponieważ do domu mojej znajomej nie jest tak daleko. Mam nadzieję, że po drodze nie spotkamy żadnych moich fanów. Ale chyba przez całą drogę nie będziemy milczeć, więc chyba muszę jakoś zacząć rozmowę, żeby uniknąć tej niezręcznej ciszy.
- I jak podobała Ci się pierwsza lekcja gry na gitarze?
- Szczerze mówiąc z Tobą idzie mi jakoś lepiej. Jak próbowałam sama coś tam zagrać, to w ogóle mi to nie wychodziło.
- No to cieszę się, że w jakimś stopniu pomogłem Ci z grą.
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo. Tak teraz się zastanawiam i nie wiem czy to był dobry pomysł z tą imprezą.
- Oczywiście, że dobry, najlepszy. Chcę, aby moi przyjaciele Cię poznali.
- No tak, wiem, ale ja chyba do nich nie pasuje. Boję się, że mnie nie zaakceptują.
- Po prostu masz tremę. Ale spokojnie. Jeżeli coś Ci się nie będzie podobać, to po prostu stamtąd pójdziemy. Zgoda?
- Zgoda.


Kamila
- No to jesteśmy na miejscu. - oznajmił Dawid
Chyba jeszcze nigdy w życiu nie byłam aż tak zestresowana. No, ale jest już za późno, żeby się wycofać. Powiedziało się "a" to trzeba powiedzieć i "b". Gdy weszliśmy do środka, czułam że wszystkie twarze są skierowane na mnie.
- To jest Kamila. - przedstawił mnie Dawid - a to są moi przyjaciele: Herman, Karla, Deny...
I w ten sposób poznałam ponad 10 osób. Widziałam, że każda z nich jest do mnie pozytywnie nastawiona. Bardzo cieszył mnie ten fakt. Część oficjalną mamy za sobą, więc teraz będzie z górki.


To chyba najdłuższy rozdział w historii mojego bloga. Wydaję mi się całkiem fajny, ale to moje zdanie. Mam nadzieję, że po przeczytaniu będziecie mieć podobne odczucia.

Zakręcona :)

2 komentarze:

  1. Ogólnie ok ;) Nie do końca przepadam za Dawidem Kwiatkowskim, ale opowiadanie miło mi się czytało. Jednak jest dużo za krótkie :) http://fairytaledreamcloudeen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No cudowny rozdział

    ♥Zapraszam do siebie, jeżeli chcesz pomóc mi w podjęciu współpracy z Choies kliknij w linki w tym poście - http://jugii.blogspot.com/2014/06/choies.html z góry dziękuje ♥

    OdpowiedzUsuń